Mindfulness zaczyna się w łazience
Jak zamienić prysznic i kąpiel w codzienny reset?
Jak zamienić prysznic i kąpiel w codzienny reset?
Jak stworzyć łazienkę, która nie tylko działa „na co dzień”, ale realnie pomaga zwolnić i wrócić do siebie? Razem z Bartoszem Jakimcem, prezesem Polskiego Instytutu Mindfulness, sprawdzamy, jak praktykować mindfulness w prostych rytuałach, takich jak kąpiel czy prysznic. To konkretne wskazówki, by Twoja łazienka stała się domową strefą resetu – z wodą w roli głównej.
Czym jest mindfulness i dlaczego dziś tak bardzo go potrzebujemy? Jak wyjaśniłby Pan to komuś, kto słyszy o nim pierwszy raz?
Mindfulness to umiejętność zauważania tego, co dzieje się w naszym życiu w chwili obecnej - naszych emocji, myśli, odczuć w ciele czy doznań zmysłowych - bez oceniania. W obecnym świecie problemem jest to, że nasza uwaga krąży między przeszłością a przyszłością i rzadko jest w tym, co dzieje się w „teraz”. Badania pokazują, że prawie połowę naszego czasu w ciągu dnia jesteśmy w swoich myślach i zmartwieniach, a to sprawia, że żyjemy w pędzie i przewlekłym stresie. Mindfulness pomaga nam wrócić do teraźniejszości. Zatrzymać się, zobaczyć życie, takim jakim jest naprawdę i zacząć lepiej radzić sobie ze stresem i codziennymi wyzwaniami.
Pan oczywiście praktykuje mindfulness na co dzień. Co zmieniło się w Pana życiu – prywatnie i zawodowo?
Wiele osób, które praktykują mindfulness mówi, że ich życie dzieli się na czas „przed i po” mindfulness. Moje życie przed mindfulness to był nieustanny pęd, stres i co gorsza niezauważanie tego wszystkiego. Żyłem „na autopilocie” i nie zastanawiałem się nad tym, jak się czuję, jakie sygnały wysyła mi moje ciało i co się dzieje w moim życiu. To wszystko doprowadziło mnie do choroby i wypalenia zawodowego, które ostatecznie stały się dla mnie szansą na zmianę i nowe otwarcie. Zostawiłem prawniczą karierę na rzecz wspierania ludzi w radzeniu sobie ze stresem. Mindfulness nie tylko wspiera mnie w życiu zawodowym, ale również pomaga mi na co dzień lepiej radzić sobie ze stresem oraz wpływa pozytywnie na jakość moich relacji. Jestem bardziej spokojny, uważny na siebie, potrafię zauważyć swoje zmęczenie oraz zadbać o swoje potrzeby.
Czy zauważa Pan wpływ szybkiego tempa życia na nasz dobrostan i zdolność do relaksu? Rośnie w nas potrzeba „resetu”?
Żyjemy w erze przebodźcowania. Mówi się, że w ciągu jednego dnia przyjmujemy taką ilość bodźców, jaką człowiek kiedyś przyjmował przez całe życie. Szybkie tempo życia, brak czasu na regenerację oraz ciągła stymulacja bodźcami sprawiają, że nasz układ nerwowy i mózg nie nadążają i żyją cały czas w trybie działania, który mocno eksploatuje naszą energię. Jednocześnie kultura zachęca nas do robienia „szybciej, mocniej i więcej”, co sprawia, że kiedy próbujemy się zatrzymać i odpocząć, to często czujemy poczucie winy i jest to dla nas wyzwanie. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób deklaruje, że czują się zmęczone i potrzebują resetu. Jest to próba odzyskania równowagi w naszym pędzącym i przebodźcowanym świecie.
Czy w związku z tym możemy mówić o emocjonalnym deficycie dotyku, ciszy, spokoju? Jak mindfulness pomaga wrócić do „tu i teraz”?
Zdecydowanie tak. Współczesne życie rzadko kiedy daje nam przestrzeń na ciszę, bliskość i spokój. Żyjemy szybko, intensywnie i brakuje nam momentów, w których nie musimy nic robić ani niczego osiągać. Często też, jeśli taki moment już nadejdzie to mamy problem, żeby się w nim odnaleźć. Mindfulness pomaga zauważyć ten deficyt i poprzez odpowiednie praktyki kierujące uwagę do wewnątrz pozwala stopniowo odbudować kontakt ze sobą – ze swoim ciałem, oddechem, emocjami i tym, co dzieje się „tu i teraz”, bez pośpiechu i presji. Pokazuje nam również, jak dbać o swoją energię, skutecznie się regenerować i odzyskiwać siły, a także zauważać moment, kiedy tych sił już brakuje.
Czy aby praktykować mindfulness niezbędna jest rajska plaża albo klimatyczna samotnia? A może możemy działać także podczas codziennych, prostych rytuałów, jak kąpiel czy prysznic?
W mindfulness wyjątkowe jest to, że nie wymaga żadnych specjalnych warunków. Tak naprawdę każda chwila naszego życia może stać się okazją do praktyki uważności. Często mówimy o uważnym wykonywaniu czynności, takich jak mycie zębów, picie kawy, jedzenie posiłków, czy też właśnie kąpiel lub prysznic. Kluczowe jest, aby w czasie tych czynności być świadomym tego, co się z nami dzieje w danej chwili i odbierać rzeczywistość przy pomocy zmysłów. Zamiast analizować po raz kolejny jakąś przykrą sytuację, która nas spotkała i zanurzać się w myślach możemy skierować uwagę na bodźce zmysłowe, które się pojawiają w czasie kąpieli bądź prysznica: temperaturę wody, zapach kosmetyków, dotyk naszego ciała, uczucie stóp dotykających podłoża, otaczające dźwięki czy rytm oddechu. To właśnie w takich prostych momentach uczymy się wracać uwagą do wewnątrz i regulować napięcie.
Kontakt z wodą sprzyja skupieniu na „tu i teraz”, dlatego tak często odczuwamy ulgę pod prysznicem czy w kąpieli. Kluczowe jest skupienie na doświadczeniu. Skieruj uwagę na bodźce – temperaturę wody, zapach kosmetyków, rytm oddechu, dotyk czy sączącą się z głośnika delikatną muzykę. To właśnie w takich momentach możesz regulować napięcie umysłu i ciała.
Jak urządzić łazienkę, żeby sprzyjała uważności, a nie tylko „obsługiwała” rutynę? Jaką rolę grają światło, kolory i materiały?
Przestrzeń, w której żyjemy ma ogromny wpływ na nasz dobrostan i samopoczucie. Ważne, żebyśmy w naszej łazience, która jest istotnym miejscem, w którym z reguły rozpoczynamy i kończymy nasz dzień oraz odbywamy swoje codzienne rytuały, czuli się bezpiecznie i komfortowo. Odpowiednie światło, kolory i porządek mogą wspierać nasze wyciszenie oraz stać się przestrzenią regeneracji i odbodźcowania. Co do zasady sprzyjają temu ciepłe światło, wyciszające kolory, naturalne materiały, minimalna ilość rzeczy na widoku. Jednocześnie mindfulness uczy nas, żebyśmy sami zauważyli, co daje nam poczucie bezpieczeństwa i spokoju.
A co z wodą – czy jej obecność sama w sobie sprzyja uważności? Jak jej szum, dotyk czy temperatura oddziałują na zmysły?
Woda działa regulująco na nasz układ nerwowy. Jej dźwięk, temperatura i dotyk wpływają na obniżenie napięcia i przywracają poczucie bezpieczeństwa. Kontakt z wodą sprzyja skupieniu na „tu i teraz”, dlatego tak często odczuwamy ulgę pod prysznicem czy w kąpieli. Pod wpływem ciepła wody ciało ma okazję się rozluźnić i puścić zgromadzone napięcia. Kąpiel w wannie czy dłuższy prysznic to naturalny sposób na wyciszenie po intensywnym dniu wypełnionym zadaniami.
Barwy i materiały mają istotny wpływ na nasze samopoczucie. Stonowane kolory, naturalne faktury i miękkie światło sprzyjają wyciszeniu i poczuciu harmonii. Z kolei nadmiar kontrastów czy ostre światło mogą pobudzać i utrudniać regenerację oraz odpoczynek. Ale znów, ważne jest to, co my sami lubimy i powoduje nasze wyciszenie, a nie co ktoś nam mówi na ten temat. Świadomy wybór otoczenia to jeden z prostszych sposobów wspierania uważności na co dzień. Ważne, żeby zauważyć, jakie barwy i faktury dają nam poczucie spokoju i bezpieczeństwa. To klucz do tego, żebyśmy mogli czuć się dobrze w swojej łazience.
Świadomy wybór otoczenia to jeden z prostszych sposobów wspierania uważności na co dzień.
Nawet krótki prysznic czy mycie twarzy mogą stać się praktyką uważności, jeśli wykonujemy je bez pośpiechu i ze świadomością odczuwanych doznań. Skupienie się na wrażeniach w ciele, rytmie oddechu, zapachu kosmetyków, dotyku dłoni czy temperaturze wody pomaga wyjść z „autopilota” i natłoku myśli, w którym na co dzień żyjemy. Często mindfulness nie wymaga długich praktyk. Liczy się jakość naszej uwagi i świadomość chwili obecnej, nawet w kilku minutach codziennych czynności.Nawet krótki prysznic czy mycie twarzy mogą stać się praktyką uważności, jeśli wykonujemy je bez pośpiechu i ze świadomością odczuwanych doznań. Skupienie się na wrażeniach w ciele, rytmie oddechu, zapachu kosmetyków, dotyku dłoni czy temperaturze wody pomaga wyjść z „autopilota” i natłoku myśli, w którym na co dzień żyjemy. Często mindfulness nie wymaga długich praktyk. Liczy się jakość naszej uwagi i świadomość chwili obecnej, nawet w kilku minutach codziennych czynności.
Czy to oznacza, że taki domowy mindfulness może być dla nas formą zapobiegania wypaleniu, stresowi lub przeciążeniu?
Praktyka mindfulness jest już od wielu lat stosowana jako metoda radzenia sobie ze stresem oraz wypaleniem zawodowym. Na kursie redukcji stresu opartej na uważności (Mindfulness-Based Stress Reduction) ludzie uczą się, jak działa stres oraz jak rozpoznawać jego objawy na poziomie ciała, emocji i myśli. Umiejętność obserwowania siebie pomaga nam zauważyć moment, w którym potrzeba odpoczynku i regulacji, a nie kolejnego zadania. Regularna praktyka uważności zwiększa też odporność psychiczną i wspiera zachowanie równowagi między wysiłkiem a odpoczynkiem.
Co poradziłby Pan osobie, która chce zająć się swoją wewnętrzną równowagą i zacząć praktykować mindfulness? Od czego powinna zacząć?
Mindfulness to technika prosta, ale niełatwa, bo wymaga naszego zaangażowania i regularności, aby przynieść oczekiwane rezultaty, m.in. redukcję poziomu stresu. Oczywiście możemy praktykować samodzielnie, zaczynając od kilku świadomych oddechów dziennie, od zatrzymania się na chwilę przed kolejnym zadaniem, od zauważenia sygnałów z ciała czy też wykonania codziennych czynności w sposób uważny, np. prysznica czy mycia twarzy. Jednocześnie dla prawidłowego zrozumienia tej praktyki oraz zbudowania nawyku zalecamy udział w kursie prowadzonym przez profesjonalnego nauczyciela mindfulness. Łatwiej jest uczyć się uważności przy wsparciu innych ludzi oraz przy użyciu odpowiednich, sprawdzonych narzędzi, co ma miejsce w czasie kursu.
Dziękujemy za rozmowę